Zaznacz stronę

Always two there are, no more, no less: a master and an apprentice. Yoda

Jak Frodo i Luck Skywalker

Najpierw trzeba przejść kryzys. Czasem duży, czasem mały, ale zawsze kryzys. Dotychczasowe życie przestaje być takie atrakcyjne, wiele spraw, rzeczy wydaje się bez sensu. Bo ile można robić w kółko to samo? Czy muszę postępować i być taki jak inni? Świat już nie wygląda tak samo. Trzeba mu nadać sens na nowo.

Wtedy pojawia się ona. Przynosi ulgę, zrozumienie. Nadaje sens. Porozrzucane kawałki zaczynają ponownie układać się w całość. Jest dobrze. Najczęściej nie pojawia się bezpośrednio, ale poprzez przekaz innej osoby – nauczyciela.

Albowiem nic na tym świecie tak nie oczyszcza jak wiedza –
Po latach, kto spełnił jogę, sam w sobie ją odnajduje. Bhagawadgita

Pomiędzy nami a wiedzą zawsze znajduje się pośrednik. Nie jesteśmy w stanie wszystkiego poznać sami. Relacja uczeń-nauczyciel jest jedną z najważniejszych w naszym życiu. To od innych uczymy się wszystkiego, co nam jest potrzebne do życia, dlatego w Indiach mówi się, że matka jest pierwszym guru.

Postać wielkiego nauczyciela przenika naszą wyobraźnię i kulturę. Nie dziwi też zatem, że Frodo musiał spotkać Gandalfa, aby uratować świat i przeżyć niezwykłą przygodę, ani nie zaskakuje, że Luke Skywalker musiał poznać swoich mistrzów Obi-Wana i Yodę, aby stać się najpotężniejszym rycerzem Jedi w Galaktyce.

Guru prowadzi z ciemności do światła

Zdobądź ją, do stóp padając, pytając o nią i służąc –
Ukażą ci wiedzę mędrcy widzący istotę rzeczy.
Gdy ją zdobędziesz, już nigdy nie dasz się zwieść, synu Pandu… Bhagawadgita

Dla zdobycia wiedzy teksty jogi zalecają uczniowi pokorę, poddanie się, dociekliwość. Taka postawa ma spowodować przychylność guru, który są w stanie przekazać wiedzę. Choć wiedza jest nam bezpośrednio dostępna, bez pomocy guru trudno ją dostrzec.

Nic dziwnego zatem, że guru jest otaczany czcią i szacunkiem. To on uwalnia z ciemności niewiedzy i cierpienia, przynosi realną pomoc i światło wiedzy. W procesie duchowej edukacji daje wsparcie, koryguje i pomaga. Jest też namacalnym dowodem na to, że wyzwolenie jet możliwe. Guru jest nosicielem wiedzy absolutnej, dlatego bywa przyrównywany do absolutu.

Guru jest Brahmą; Guru jest Wisznu; Guru jest wielkim bogiem Śiwą.
Sam guru jest najwyższym brahmanem – absolutem.
Takiemu wielkiemu guru składam pokłony. Guru Gita

Fałszywy nauczyciel ciemności w ciemność

Relacja nauczyciel-uczeń nie jest relacją symetryczną. Nauczyciel góruje nad uczniem, pod względem pozycji, przyznanych praw, doświadczenia, często też wieku. W przypadku jogi, ścieżek duchowych dysproporcja jest jeszcze większa. Dla wielu postać guru jest uosobieniem absolutu, a przynajmniej niezwykłego autorytetu, pokładają w nim ogromne nadzieje i obdarzają bezgranicznym zaufaniem. Z tego też powodu uczniom często brakuje odwagi oraz wiedzy, aby sprawdzić kwalifikacje nauczyciela. Nawet jeśli zauważają jakieś błędne zachowania nauczyciela, racjonalizują je lub spychają w niepamięć. Nikt nie chce zadzierać z absolutem.

Zajęci gromadzeniem pieniędzy i jadła wędrują po świecie obłudni, fałszywi święci, udając mędrców, i tylko oszukują ludzi. Kularnawa-Tantra

Nic dziwnego, że pojawiają się osoby pretendujące do bycia guru, które od wieków wykorzystują ten stan. Nadużywają pokładanego w nich zaufania. Zamiast do światła, prowadzą z ciemności w jeszcze większą ciemność. Za niewiedzę i naiwność płaci się często wysoką cenę.

Osoba doskonała jest doskonale normalna

Pewnego razu, gdy Budda przebywał na górze Calika, jego asystent czcigodny Meghija powiedział, że chciałby udać się do wioski Dżantu po jałmużnę.

Budda pozwolił mu zrobić to, co uważa są stosowne, i Meghija udał się do wioski. W drodze powrotnej z wioski Meghija zauważył gaj mangowy. Widząc to, pomyślał: Jak przyjemy i miły jest ten gaj. Jest wystarczająco dobry, aby w nim medytować. Jeśli Budda pozwoli, podejmę się medytacji w tym gaju.

Kiedy Meghija powrócił z wioski, opowiedział Buddzie o gaju mangowym i poprosił o pozwolenie na oddalenie się i medytację w tym gaju.

Budda poprosił Meghiję, aby ten pozostał z nim, dopóki nie przybędzie inny mnich. Meghija jednak nalegał, poprosił drugi raz, a potem trzeci o pozwolenie na oddalenie się w celu medytacji. Po trzeciej prośbie Budda ustąpił i powiedział Meghiji, aby zrobił to, co uważa za stosowne.

Meghija udał się do wypatrzonego gaju mangowego, jednak podczas medytacji przez większość czasu był on bombardowany przez niepokojące myśli i miał duże trudności w praktyce medytacji.

Meghija późnym wieczorem wrócił do Buddy i opowiedział mu o swoich trudnościach, wtedy Budda udzielił mu nauk, które prowadzą do usunięcia przeszkód w medytacji.

Czyż to nie wielce pouczająca dla nas historia? Ważne jest nie tylko to, co się w niej znajduje, ale również to, czego nie ma.

Budda nie powołuje się na swój autorytet, aby podporządkować sobie ucznia. Nie mówi do Meghiji: „ja jestem oświecony, więc ty powinieneś mnie słuchać i pozostać”.

Kiedy Meghija po raz trzeci wyraża swoją prośbę, Budda pozwala mu się oddalić. Nie padają słowa: „idź i więcej nie przychodź nieposłuszny uczniu”.

Kiedy po porażce Meghija wraca, Budda nie ucieka się do protekcjonalnego tonu w stylu: „a nie mówiłem?”.

Zamiast tego Budda udziela Meghiji wskazówek i nie przymusza do stosowania się do nich. Pozwala mu popełnić błąd, a następnie przyjmuje go i udziela odpowiednich nauk. Budda robi to wszystko cierpliwie, spokojnie, normalnie.

(Ta krótka historia jest skrótem Meghija Sutty , jeśli chcecie dowiedzieć się, jakie problemy w medytacji miał Meghija oraz jakich dokładnie wskazówek udzielił mu Budda, aby odnieść sukces w medytacji, to tutaj znajdziecie tłumaczenie Sutty na język polski i angielski.)

Osoba doskonała jest doskonale normalna. (no może poza mistrzem Yodą 😉 )