Kilka dni temu mieliśmy niebywałą okazję uczestniczyć w ceremonii nadania sanyasy. Jest to wielkie wydarzenie w życiu adepta, gdyż od tej pory wszystkie jego wysiłki są skierowane na rozwój duchowy. Nie ma on już żadnych zobowiązań wobec rodziny jak i państwa, wyrzeka się swojego majątku i posiadłości, żyje z jałmużny. Sanyasin jako osoba duchowa jest bardzo poważana w Indiach, jego status jest podobny do mnicha w tradycji. Ceremonia miała miejsce w Risikesh nad brzegiem Gangesu a prowadził ją swami Veda Bharati.
Na indyjskiej wsi
Nasz przyjaciel Padmapath swami zaprosił na na wieś – 40 minut jazdy autobusem od Tiruvannamalai – gdzie obecnie mieszka i przygotowuje się do egzaminu (nawet nie wiem jakiego). Spędziliśmy dwa cudownie dni, bez aut, tłoku, śmieci. Za to było fantastyczne towarzystwo nie tylko Padmapatha ale również sąsiadów, była gromada rozbawionych dzieci i zaproszenia na kawę, której nie piję, ale czasem się nie odmawia. Padmapath gotował dla nas cudowne jedzenie w kamiennym garnku w piecu opalanym drewnem, sąsiadka też nasz dokarmiała przepysznymi idli (coś podobnego do bucht tylko z ryżu) i przepysznym sambarem (rodzaj południowoindyjskiej zupy), oczywiście była też moja ulubiona dosa (rodzaj placka, oczywiście z ryżu i grochu) oraz czatnej (rodzaj sosu?) z orzecha kokosowego. Była też kąpiel w rzece i kontakt z lokalną zwierzyną. Padmapath, jako bramin, codziennie rano przeprowadzał Ganapathi homa (ofiarę ogniową dla Ganeśa).
Kolam – mandala pomyślności
Kolam mają przynosić pomyślność i szczęście domownikom.
Codziennie rano i/lub wieczorem kobiety w Tamil Nadu (i innych południowoindyjskich stanach) rysują kolam, rysunek jest wykonany z mąko ryżowej (czasem kolorowej). Najpierw robi się ogólny schemat przy pomocy kropek, które następnie się łączy. Najczęściej kolam przybiera formę abstrakcyjnych geometrycznych kształtów ale spotyka się też rysunki. Kolam są szczególnie okazałe w czasie świąt (zdjęcia i filmy zostały zrobione podczas święta pongal, które z grubsza odpowiadają naszym dożynkom).
Kolam jest zrobiony z ryżu aby mrówki nie musiały zbyt ciężko pracować na posiłek, jest też zaproszeniem dla małych ptaków i małych zwierząt aby się posiliły. Jest symbolem harmonijnego współżycia różnych istot na Ziemi.
Jest znakiem zachęcającym do odwiedzenia domu.
Bodhgaya – tam gdzie Budda się oświecił
Od kilku dni jesteśmy w Bodhgaya miejsu oświecenia Buddy.
Bodhbaya to Mekka i Jerozolima buddystów. Można tutaj spotkać przedstawicieli wielu różnych tradycji buddyjskich.
Szczególnie widoczni są przedstawiciele buddyzmu tybetańskiego (ezoteryczny buddyzm tantryczny) . W czasie zimy tybetańczycy tłumnie przybywają do Bodhgaya, gdyż w tym czasie Dharamsala nie jest najprzyjemniejszym miejsce.
Continue reading „Bodhgaya – tam gdzie Budda się oświecił”
Kilka zdjęć z Pahar Ganj – Delhi
Trochę zdjęć z zimnego Delhi – porankami jest około 6 stopni cecjusza. Pahar Ganj to nie najciekawsze miesjce w Delhi ale są tutaj (już nie tak) tanie hotele – mi z trudem udało się znaleźć hotel za 350, kiedy w przeszłości bez problemu mieliśmy za 200. Indię się zmieniają najczęściej na lepsze, nowy port lotniczy w Delhi, dowrzec kolejowy, lepsza obsługa itd, co za tym idze Indie stają się coraz droższe.